podmiot liryczny

Mówiąc w dużym uproszczeniu, gdy po 190 tysiącach lat ewolucji człowiek zaczął odróżniać to, co ważne, od tego, co nieistotne, stał się homo sapiens. Zapragnął wkrótce selekcjonować i systematyzować wiedzę o tym, co widzi. Wykształcił w sobie instynkt przekazu dydaktycznego i wartościowania. Pojawił się wówczas narrator. Celem jego “pracy ściennej i kamiennej” było opowiadanie i relacjonowanie rzeczywistości, komentowanie dziania się, a także pozostawienie po sobie ślady. Hołdowano zasadzie: “Tylko słowo zapisane przetrwa…”. Przetrwało i zaraziło kolejne pokolenia poszukiwaniem godnej do przekazania treści.

Najpierw powstawał bełkotliwy ciąg “zdarzeń literackich” opisujących świat. Tematy były różnorodne, ale zawsze: “najważniejsze”. Właśnie ten aspekt dominuje w literaturze i kulturze. Zawsze ktoś chce przekazać coś, co jego zdaniem jawi się jako egzegeza istnienia, sedno sprawy. Długo po narratorze pojawił się podmiot liryczny, najpierw “śpiewający”, pradziad Safony i Horacego. Sensem jego istnienia było celniejsze nazywanie rzeczy i zdarzeń, dostrzeganie idei, emocji itd. Tak przetrwały idee i ucywilizowała się ludzkość uformowana przez podmiot liryczny istotą rzeczy – kluczem poznania dobra i zła.

Z życia i śmierci podmiotu

Naukowcy odtworzyli stadia umierania człowieka na przykładzie grotołaza zasypanego głęboko w jaskini. Otóż jego mózg odcinał kolejne elementy organizmu, spalając tkankę tłuszczową, mięśniową itd. przez wiele godzin i dni. Odłączał wszystko stopniowo w taki sposób, aby móc trwać i kontrolować funkcje podtrzymujące życie. Ostatnia iskra zgasła, gdy ustał głos mówiący, podmiot liryczny a w jego jaźni zastygł wykrzyknik nadziei, że nie wszystko jeszcze stracone.

Pojawił się jako ostatni element rozwoju cywilizacji w głębokim szumie wyobraźni wraz z wrażliwością i umiera ostatni.

“Wyznanie podmiotu lirycznego”  i “Podmiot liryczny” wiersze dedykowane poetom, narratorom, czytelnikom, analitykom poezji i oczywiście polonistom. 

Roman Rzadkowski

Wyznanie podmiotu lirycznego

Od homo rectus po homo sapiens
Dwieście tysięcy lat trwa ewolucja
Mamy problemy rozwojowe
Nie radzimy sobie z wykwitami osobowości
Jak na pizzy góry i doliny

Zaglądam do wnętrza kamieni
Szukam człowieka w człowieczeństwie
Nazywam uczucia i emocje
Pragnienia
Ponoć są mniej ważne
Sprawdzam możliwości
Cele i fronty
Potęgę smaku
Rozpustę myślenia
Postawę wyprostowaną
Prawdy żywe

Oskarżają mnie że
Opóźniam
Rozwój

Chełpi się rozum
Jest mega myślicielem
Totalny paranoik
Stygmatyk filozofii
Mojej ukochanej matki

Błysnął ostatnio
Dał wszystkim lodowate spojrzenia
Sztucznej inteligencji
Zabierze nas kiedyś na śmietnik
Historii planety
Nieświadomych skutków
Współczesności

Klikaj w wyświetlacz
Pisz swoje ekstra bity nowoczesności
Jednym palcem
Beze mnie ich nie nazwiesz
Nie przypiszesz

Wszystko co istotne
Daję wam
Abyście się miłowali
Gdybym nie nauczał czuć i myśleć
Dostrzegać potrzeb
Tłumić pożądań…

Tyle świata i życia masz
Ile potrafisz nazwać
Pamiętaj
Postęp nie byłby możliwy
Bez poezji
A poezja to

Ja

18.05.2020 r.

Podmiot liryczny

Żądam wiersza bez grymasów
Historycznych wygibasów
Ściągających mi koszulę
Wpychającą w każdą dziurę

Dosyć mam już poetyki
Rymów wiersza i krytyki
Każdy mądrze się uśmiecha
Liczy mierzy jak warzecha

O! wolności daj mi sidła
Niech odłowię te straszydła!

Co czułem
Co robiłem
Z kim i gdzie byłem
Gdy Tak lub Nie mówiłem

Dopisz sam do moich słów
Swoje myśli i bądź zdrów

Podmiocie liryczny bez imienia
Ścigam swe ostatnie tchnienia

Wpędzam konia w myśl pogoni
Lejce wciskami do Twej dłoni

Odczep się
Usamodzielnij
Sam się
W sobie
Odmizernij

08.06.2020 r.

Postawa archeologa

Interpretacja poezji to radość z odkrywania swego świata a nie “śledztwo w sprawie” zupełnie obcego człowieka. Im bardziej obudowujemy analizę, tym mniej z poezji “zasysa” uczeń, zwykły czytelnik, którego nie uczymy czuć, tylko każemy padać na kolana przed wielkim podmiotem lirycznym.

Trudno powiedzieć, jak to się stało i dlaczego tak się działo, że każdy kolejny poeta musiał, czuł się w obowiązku pisać wedle przyjętych przez klasyków norm. Mijały stulecia, ludzie stawiali sobie kolejne cele i poszukiwali priorytetów rozwoju a poeci zajmujący się pisanie wierszy zaczynali od teorii literackiej. Uczyli się narzędzi, aby je później wykorzystać. Dobrowolnie przejmowane normy i wzorce musiały wszak męczyć i ograniczać twórczo. Z pewnością były wyzwaniem językowym. Klasycyzm renesansowy podjął się nauczania i tłumaczenia dzieł starożytnych na narodowe, barok zaś spowodował erupcję środków stylistycznych, wzbogacając język poezji.

Poeci, zecerzy form klasycznych i kwantyfikatorów.

Podmiot liryczny od czasów renesansu stawał się ważnym społecznie głosem narodowym wyzwolonym spod wpływu łaciny. Był więc bystrym obserwatorem rzeczywistości i z wrażliwością przelewał na papier to, co społecznie wydawało się ważne. Korzystał z dobrodziejstw gatunkowych, aby poruszać różne kwestie w podniosłych i patetycznych pieśniach, wesołych fraszkach i dydaktycznych bajkach. Ogromną wartością, jaką wnosił do życia społecznego, było rozwijanie kodu językowego w procesie komunikacji, ale też uczył nas świadomości społecznej i patriotyzmu. Czytelnicy kształcili się, bo poezja uczyła poprzez didaskalia nowych frazeologizmów i pojęć.

Wiek XIX przyniósł zwrócenie się do wnętrza ludzkiego, aby tam odkrywać proste – pierwotne wartości (także miłości do ojczyzny) i uczucia. Lubował się w tym romantyzm a wszystko skomplikował modernizm, bo artysta pragnął się wyzwolić z nakazów użyteczności i mimetyzmu świata poetyckiego. Jakkolwiek rygory gatunkowe i rodzajowe zawsze były niepodważalne. Mimo wielkiego buntu przeciwko próbom narzucania norm, misji, utylitarności sztuce nawet moderniści hołdowali zasadzie posłuszeństwa gatunkom znanym od klasycyzmu. Aż dziwne i czasami wydaje się niedorzeczne kontynuowanie dogmatu twórczego mówiącego, iż jeśli chcesz być poetą, wchłaniaj teorię literacką, wiąż swą wypowiedź rymami. Chyba że piszesz listy, ale to nie literatura choć często zawiera bardzo osobiste wyznania, od których podmiot liryczny zaczynał swe nauki do czasu, gdy nie obłaskawił rymów Homera i Kochanowskiego.

Dopiero po doświadczeniach z wierszem Norwida, Sztuki dla sztuki i Awangardy międzywojennej podmiot liryczny ukrył się za środkami wyrazu, aby z czasem “odlepić się” od autora, ale też nie na zawsze.

Dwie nazwy: autor i podmiot liryczny (osoba mówiąca czy głos) do dzisiaj są ze sobą łączone. Implikuje to swoiste traktowanie poezji a przełożyło na proste pytanie do uczniów przed i po czytaniu wiersza: “Zastanówmy się, co autor chciał nam powiedzieć?”. I zaczyna się analiza, można rzec: archeologiczna. Polega na rozwiązywaniu swoistego rebusu, co zdemaskował “Podmiot liryczny”.

Aby zrozumieć wiersz złożony z kilku wersów lub strof, należy najpierw zbadać biografię poety, ustalić datę napisania wiersza, co działo się wówczas w jego życiu, jakie były kierunki w sztuce i literaturze włącznie z głównymi hasłami, aby następnie przejść do samego wiersza i badać każde słowo! Odnosić je także do symboliki i tytułu, odczytywać metafory, zauważać epitety, porównania i przerzutnie, synonimy znaczeń. Trzeba umieć nakreślać problemy i wątki, aby później złączyć wszystko, cały collage odczuć i wrażeń, myśli i spostrzeżeń, w jeden obraz i móc powiedzieć, iż jest to dzieło o tym lub owym.

Badacze poezji zwani historykami literatury lub krytykami nigdy nie kończyli pewnikami, choć ich opinie miały być decydujące, wiążące(!), czasami ważniejsze od intencji twórcy. Woleli nie zamykać sobie drogi do analiz i interpretacji symetrycznych, przyczynków, stawiania dzieła w nowym świetle przeinaczeń biograficznych, politycznych, towarzyskich itd.

Nie tak poezja jak krytyka stały się nieprzemijające, najważniejsze. To opinie historyków narzucają nam wartości, nie poezja, wiersze, nie podmiot liryczny. A co się dzieje, gdy politycy zamawiają interpretację zgodną z własną “teorią poznania”, gdy narrator streszcza słowa podmiotu lirycznego, nie pozostawiając żadnej drogi ucieczki odbiorcy? Świat się wykoleja, ludzie masowo giną, mordując się nawzajem na całkiem realnych, niepoetyckich polach bitewnych.

Podmiot liryczny wyzwolony

Jeśli chcemy uchronić intymność liryki, wyznania podmiotu lirycznego, koniecznie musimy przywrócić mu współcześnie anonimowość.

Rozwód autora z jego wypowiedzią liryczną musi nastąpić dla dobra całej kultury. Potrzebny jest wciąż głos subiektywny i niezależny a takim jest w istocie wypowiedź liryczna.

Utożsamianie jej z konkretną sytuacją i osobą, osobami, bohaterami lirycznymi, spłyca i zawęża wymowę dzieła literackiego. Odbiera mu uniwersalny przekaz, przekierowując uwagę odbiorcy na biografię, politykę, prądy, nurty społeczne itd., czyniąc z analizowanego wiersza element poznawania artysty a nie siebie samego.

Współczesny czytelnik nie ma czasu na zatrzymanie się i poznawanie innych ludzi. Nakaz archeologicznych badań wiersza wspierany historią i teorią literacką kojarzy jako odbieranie mu prawa do samodzielnych wyborów. Pytanie znane rodzicom i dziadkom z lekcji języka polskiego “co poeta chciał nam powiedzieć?”, nikogo dzisiaj nie obchodzi, zważywszy na fakt, iż z reguły odległość pokoleniowa między arcydziełami poezji a młodymi umysłami dzieli kosmiczna przepaść czasowa.

Uwolnienie podmiotu lirycznego od konkretnej sylwetki i doświadczeń życiowych autora nie jest kradzieżą własności i wartości intelektualnych. Jest tylko skorzystaniem z naściennych malowideł umieszczonych przed tysiącami lat w jaskiniach po to, aby człowiek współczesny zauważył, że pierwsi ludzie potrafili malować, mieli swoje uczucia i kierowali się w życiu jakimiś priorytetami.

Spotkanie z poezją nie jest grzebaniem w historii i prehistorii niczym archeologowie, ale próbą odnajdywania siebie w sobie i we współczesnym świecie. Ten zaś jest w szkole reglamentowany.

Analiza wiersza jawi się jak patrzenie w lustro, gdzie oprócz ciała widać lub nie widać określonych stanów ducha i wartości. Kojarzą się one lub nie z… czymkolwiek, podobają się lub nie, wzbudzają emocje pozytywne lub negatywne, ale zawsze są kluczem do ustalanie pewnych własnych i osobistych doznań. Mówienie o nich głośno jest dzieleniem się z intymnością.

Dlaczego lustra najczęściej wieszamy w domowych łazienkach? Dlatego że drzwi do nich możemy zamknąć i zostać na chwilę sami ze swoimi wadami, aby je korygować. To też jest ważna rola poezji.

Interpretacyjny spoiler

Smuci traktowanie poezji niczym zamkniętego rozdziału. Jakby ten podmiot liryczny wyraził się w określonej przestrzeni historycznej i “jemu już dziękujemy”, umarł, odszedł, żegnaj…

Nie o to chodzi w analizie wiersza i w ogóle w poezji, w sztuce. Każdy pisarz i poeta pragnie poruszać się w świecie uniwersalnym, transcendentnym, pozbawionym ram czasowych. Zatem analizy dokonywane z uwzględnieniem epok i specyfiki uwarunkowań społecznych, wydarzeń  na świecie i życiorysu autora to inny świat, nieaktualny dla współczesnego czytelnika i nieatrakcyjny.

Aktualna i współczesna analiza dla ucznia, a także dla czytelnika, to pytanie: “Co ja-odbiorca czuję, czytając słowa wyznania podmiotu lirycznego?” lub “Ja jestem podmiotem i ja chcę coś o sobie wyznać, co to jest?” – próba zrozumienia siebie poprzez pryzmat słów, metafor, symboliki poezji i jej wieloznaczności to jej wielkość i transcendencja.

Przyzwyczailiśmy się metodą szkolną ważyć słowa i odczytywać znaczenia przesłania podmiotu lirycznego umieszczonego w konkretnej rzeczywistości. Dobrze, niech to będzie pierwszy krok do analizy spełnionej. Drugim ma być transpozycja, uwiarygodnienie wyznania lirycznego poprzez życiowe doświadczenia odbiorcy.

Jeśli poezja i jej odbiór będzie krążył wokół odbarwienia czy kalkulowania intencji twórcy, nie ma sensu o niej mówić. Dlatego że czytelnik może wykazać się daleko idącym ostracyzmem wobec postawy artystycznej. Sztuka w związku z tym ma być użyteczna niczym lustro, w którym przegląda się odbiorca.

Współczesny czytelnik poezji, wsłuchany w głos podmiotu lirycznego, to “biorca organów jestestwa”, jakie przeżywa. Gdy odmawia mu się tego współuczestnictwa w samokreacji w zetknięciu ze sztuką, odrzuca ją i o niej zapomina. Tak uczniowie ją traktują, aby skopiować właściwe odpowiedzi i uciec od niej jak najdalej, bo jest zbyt wymagająca: historia i teoria literackiej.

Dlaczego odbiór poezji to jej współtworzenie? Liryka sama w sobie niesie intencje inspiracji postępem, zmianami, ruchem, syntezą celów. Zatem poszukiwania w niej emocji, źródeł celów i sensów tylko w przekroju historycznym a nie obyczajowym ważnym dla odbiorcy pozbawia ją aktualizacji i szufladkuje w przeszłości. Z kolei odbiorca sztuki poszukuje wartości dla teraźniejszości i przyszłości.

Można powiedzieć, iż poezja jest swoistym horoskopem dla dusz zanurzonych w jej treść. Dramat i epika rządzą się innymi środkami wyrazu i oczekiwaniami. Poezja jest sferą intymną dziania się zewnętrznego na scenie i w narracji.

Podmiot liryczny to każdy z nas, żywy i wyczulony na życie, nie na śmierć, przeszłość, historię. To właśnie teraźniejszość i przyszłość jest kluczem do analizy także szkolnej dzieł poetyckich.

Nic a nic…

CKE uznała, że egzaminatorzy maturalni to najlepsi interpretatorzy poezji, najlepsi niestety archeologowie. Ma on czytać analizę maturzysty ocenić czy “Koncepcja jest niesprzeczna z utworem, spójna i obejmująca sensy niedosłowne?”. To znaczy, że nie jest ważne “czucie i wiara” piszącego. Ma podejść instrumentalnie, wyciągnąwszy wagi i termometry, miarki i mikrometry, ma zważyć, zmierzyć temperaturę, wzrost i wagę podmiotu, popisując się fanfaronadą nagromadzonych pojęć teoretyczno- i historycznoliterackich.

Prawdziwej analizy wybrzmiewającej z wnętrza odbiorcy egzaminator mógłby nie zrozumieć… Nawet sam, bez klucza nadesłanego z CKE nie ma szans zrozumieć, “biedaczek”, “sto pociech”, sensy wypowiedzi podmiotu lirycznego, samego siebie… Jakby w szkole uczono rozumienia drugiego człowieka poprzez analizę jego myśli zapisanych w formie wiersza.

Pewnego dnia, w komentarzu na lektury.kochamjp.pl pojawił się wpis komentatora oskarżający analityka o dezynwolturę, przegapił bowiem w strofie drugiej wers trzeci. Podmiot napisał o rozstaniu a w interpretacji nie pojawiła się wzmianka o tym, że Autor musiał wyjechać w tym czasie za granicę. Tak, to “poważny błąd”, żachnął się analityk. W pierwszym odruchu tak się przejął, że rzucił się sprawdzać, szukać, zagłębiać w życiorys poety i dotarł do prawdy. Faktycznie, komentarz zawierał prawdę! Analityk zdał sobie jednak sprawę z faktu i w końcu głośno przyznał:

– Nic mnie to nie obchodzi, nic a nic. Nie szukam w poezji ludzkich historii, aby cieszyć się z odległym nieznanym mi człowiekiem lub płakać, najmniej mam chęć rozwiązywać jego rebusy. Szukam siebie! Jeśli nie odnajduję w jednym wierszu, szukam w kolejnych. To jest mój dom, poezja, tu mieszkam, w środku, nie na zewnątrz.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *