Obserwatorzy ptaków – interpretacja

Autor: Maria Machowska

Stanisław Barańczak to polski krytyk literacki, tłumacz i poeta przełomu XX i XXI wieku. Był Członkiem Stowarzyszenia Pisarzy Polskich, kierownikiem literackim Teatru Ósmego Dnia, wieloletnim wykładowcom, w tym na Harvard University w Stanach Zjednoczonych. To również laureat wielu nagród literackich. W swych utworach porusza tematy i zjawiska społeczne. Mówił o poezji, że powinna być „Krytycyzmem„ i „Demaskatorstwem”. Nurt poezji, do którego zaliczała się twórczość Stanisława Barańczaka nazywano „Nową Falą”.

Obserwatorzy ptaków – analiza i środki stylistyczne

Utwór „Obserwatorzy ptaków” Stanisława Barańczaka składa się sześciu dziesięciowersowych strof. Jest to wiersz biały – to znaczy, że brak mu rymów.

Podmiot liryczny wypowiada się z punktu widzenia jednego z wielu turystów wędrujących po rezerwacie ptaków. Zdradza swoją obecność za pomocą czasownika „drgnąłem”. Wiemy zatem, że jest mężczyzną i wydaje się być reporterem, albo dziennikarzem.

Wiersz stanowi dość chłodny opis wydarzeń, rozważań i obserwacji. W utworze znalazło się kilka środków stylistycznych. Są wśród nich między innymi epitety, np.: „spłowiałe kapelusze”, „radosny pomruk”, „sflaczały dźwięk”, personifikacje, np.: „Wiatr, który czujnie się poderwał”, „Dróżka wychynęła z nagła z zarośli na zjeżone trawą słone bagna”. Pojawiło się również wyliczenie : „Składane siedzenia, lunety na trójnogach, lornetki polowe, kurtki z mnogością fachowych kieszonek, spłowiałe kapelusze i kamery „Sony”. Niemal cały wiersz składa się z przerzutni, czyli przeniesienia części wypowiedzi do kolejnego wersu, co wpływa na jego intonację. Emocjonalności utworu dodają pytanie retoryczne „Kim jestem?” oraz wykrzyknienia, np.: „Jestem obserwatorem ptaków!”.

Obserwatorzy ptaków – interpretacja utworu

Człowiek, jako jednostka

Z pozoru utwór wydaje się być formą reportażu z wędrówki po ptasim rezerwacie. Kiedy czytamy go ze zrozumieniem, po chwili dostrzeżemy, że mówi o poszukiwaniu siebie przez jednostkę. Człowiek zadaje sobie pytanie „Kim jestem?”. Obserwując cuda natury, niezwykłe zachowania zwierząt – staje się jednym z jej elementów. Czuje się mały i samotny pośród potęgi przyrody. Przemierza szlak, czując, że jest zdany jedynie na siebie. Spoglądamy w mapy, szukając miejsca w którym się znajdujemy. Skupiamy się na swoim położeniu, przeżyciach, obserwacjach.

Nieodzownym elementem życia człowieka jest poczucie, że jesteśmy „jednymi z wielu”, nic nieznaczącym istnieniem. Przed nami byli inni i przyjdą następni. Tę prawdę znajdziemy w cytacie: „O sto metrów dalej szła ścieżką para z dziećmi: równie pospolici jak my, też „byli tutaj” i zwiedzali”.

Człowiek, jako istota społeczna

Wędrując tak po rezerwacie, podmiot liryczny utworu dostrzega, że często patrzy w tym samym kierunku co inni ludzie. Ciekawią go i zachwycają te same okazy ptaków. Dreszcz emocji przeszywa go dokładnie tak, jak innych. Nie musi już wędrować samotnie. Jest częścią większej grupy, która odczuwa, kontempluje i odkrywa świat tak samo, jak on. Dotarło do niego, że patrząc w mapę nie powinniśmy szukać „swojego” miejsca, ale miejsca wśród ludzi, do którego należymy, w którym czujemy się dobrze i bezpiecznie.

Dodaj komentarz