Z lat dziecięcych – interpretacja

Autor: Kacper Kozioł

Bolesław Leśmian to młodopolski poeta, który chętnie posługiwał się zmodernizowaną wersją ballady, a jednymi z głównych tematów jego twórczości były uczucia i natura. Uważany był za jedną z najoryginalniejszych postaci swego okresu, posługiwał się nawet własną grupą neologizmów, dla których stworzono specjalną nazwę leśmianizmy. Wiersz “Z lat dzie­cię­cych” opublikowano w to­mi­ku „Na­pój cie­ni­sty” w 1936 roku. Poeta wraca w nim do szczęśliwych dni swojego dzieciństwa.

Z lat dziecięcych – analiza utworu

Leśmian zastosował w tym utworze lirykę bezpośrednią. Oznacza to, że podmiot liryczny ujawnia się odbiorcy w pierwszej osobie liczby pojedynczej, mówiąc na przykład: “przypominam”, “wołam”, “podoba mi się” czy “co mi jeszcze z lat dawnych się marzy”. Podmiot w ten sposób zdradza, że jest osobą dojrzałą, która dzieciństwo ma już dawno za sobą i teraz je z sentymentem wspomina. 

Budowa wiersza oparta jest na podziale na strofy, a każda z nich charakteryzuje się inną liczbą wersów. Utwór napisano trzynastozgłoskowcem, średniówka wypada po siódmej sylabie. Leśmian zastosował regularne rymy parzyste aabb.

Jak zwykle w poezji Leśmiana nie brak środków stylistycznych, a zwłaszcza charakterystycznych dla tego autora neologizmów. Ich przykładami są słowa takie jak “li­ścia­sto” czy “po­do­bło­czach”. Poeta stworzył nowe określenia, które według niego lepiej oddawały sensy, jakie chciał przekazać odbiorcy oraz zmusił go do wysiłku ich interpretacji. Podobną funkcję mają w tym tekście również poetyckie metafory, na przykład “I pokój, przepełniony wiosną i upałem, I tym moim po kątach rozwłóczonym ciałem“ czy “głowę gmatwając w szumach”.

Leśmian nie stronił też od personifikacji, ożywiającej tekst i nadającej rzeczom martwym cech ludzkich (“I po schodach, co lubią biegnących stóp wrzawę…”, “ i słońce śpi — w sianie”). Nie zabrakło też poecie epitetów, malujących przed czytelnikiem szczegółowy obraz, na przykład “własne wołanie”, “stłumić tak trudno” czy “rozwłóczone ciało”. Autor często sięga po wykrzyknienia, najwyraźniej podkreślające intensywność jego wspomnień (“Same li­ście i twa­rze!… Li­ścia­sto i lud­no!”, “Śmiech stłu­mić tak trud­no!” czy “Od­dech nie­ba mam – w pier­si! – Drzew wierz­choł­ki – w oczach!”). Leśmian zadaje też raz po raz pytania retoryczne, które są osadzone w przeszłości podmiotu lirycznego, na przykład “A jeszcze? Co mi jeszcze z lat dawnych się marzy?”.

Z lat dziecięcych – interpretacja wiersza

W utworze tym podmiot liryczny wspomina swoje dzieciństwo, które w jego oczach nabiera cech właściwie raju, staje się pięknym mitem. Wiersz jest zapisem jego refleksji na ten temat, jest to właściwie zmysłowa impresja, gdzie podmiot bardziej czuje w sobie tamten czas, niż wspomina konkretne, osadzone w czasie wydarzenia. W jego wspomnieniach trwa ciepła wiosna, przyroda rozkwita, a człowiek harmonizuje się z nią, staje się jednością – we wspomnieniach podmiotu jest równocześnie “liściasto i ludno”. W tle nie da się wyczuć miasta, cywilizacji czy postępu, podmiot przenosi się do miejsca oddalonego od społeczeństwa, ogarniętego przez przyrodę. 

Podmiot liryczny idealizuje swoje dzieciństwo, nie spotyka go nic złego w jego wspomnienia. Bije z niego czysta radość dziecka, które jeszcze może przeżywać spokojnie swoje emocje i spędzać czas na chłonięciu natury i otoczenia. Nie jest jeszcze ono wtłoczone w ramy dorosłości, w obowiązki i konwenanse. Może po prostu pochłaniać świat i przyjmować go takim, jaki on jest naprawdę.

Przywoływane wspomnienia są bardzo zmysłowe – podmiot skupia się na odczuciach takich jak ciepło, brzmienie śmiechu, zapachy natury (pachnie macierzanka, zapewne nagrzana słońcem) czy dudnienie kroków. Rytm wiersza przypomina te emocje – pauzy i wykrzyknienia naśladują odczucia i przeżycia dziecka, które zachwyciło się światem i w ten właśnie sposób opowiada o tym dorosły podmiot liryczny.

Dodaj komentarz