Do Izoldy – interpretacja

Autor: Maria Machowska

Jarosław Iwaszkiewicz to polski poeta, prozaik i eseista XX wieku. Jego życiorys jest niezwykle bogaty – czterokrotnie został nominowany do literackiej Nagrody Nobla, współtworzył grupę literacką Skamandrytów, działał w strukturach Polski Podziemnej. Iwaszkiewicz dotykał bardzo zróżnicowanej tematyki – miłości, śmierci, życia, przemijania. Nie można zamknąć go w żadnej tendencji poetyckiej XX wieku. Jeden z jego utworów nosi tytuł „Do Izoldy”.

Do Izoldy – budowa utworu i środki stylistyczne

„Do Izoldy” Jarosława Iwaszkiewicz to utwór, który składa się z dwóch czterowersowych strof. Pojawiają się w nim rymy krzyżowe (abab). Podmiot liryczny zdradza swoją obecność za pomocą zaimka „moja”. Najprawdopodobniej to mężczyzna, który zwraca się do ukochanej. Mamy zatem do czynienia z przykładem liryki bezpośredniej, ale również liryki inwokacji, gdyż osoba mówiąca zwraca się do kobiety bezpośrednio, za pomocą apostrofy „Izoldo moja”. Oprócz tego w utworze pojawia się wiele innych środków stylistycznych, między innymi epitety, np.: „szumny trunek”, „ziarna nicości”, czy metafory, np.: „Czyż nie zawiera każdy pocałunek\ Ziarna nicości?”. Przytoczony cytat jest jednocześnie przerzutnią, czyli przeniesieniem części wypowiedzi do kolejnego wersu, co wpływa na intonację. Cała druga strofa stanowi rozbudowane pytanie retoryczne do kobiety, w którym pojawia się anafora „czyż”. 

Do Izoldy – interpretacja

Tristan i Izolda

Ukochana osoby mówiącej ma na imię Izolda, co z pewnością stanowi nawiązanie do słynnej legendy Izoldy i Tristana (spisanej, a następnie wydanej jako książka Josepha Bediera „Dzieje Tristana i Izoldy). Podmiot liryczny prosi ukochaną, aby nie słuchała ludzi, ponieważ miłość można znaleźć wszędzie. Można wmówić sobie, że każdy napój jest eliksirem miłości. Tristan i Izolda zakochali się w sobie po przypadkowym wypiciu cudownego naparu miłosnego.

Nie wiadomo jednak, co byłoby gdyby tego nie uczynili. Czy pokochali by się mimo spożycia eliksiru? Uczucie może wzbudzić w nas natura, drobne rzeczy i błahostki, których na co dzień nie dostrzegamy. Ludziom wydaje się , że prawdziwa miłość jest możliwa tylko za sprawa magii, rytuałów, czy zrządzenia losu, kiedy to nasze serce wybiera czemu i komu pozostaje wierne.

Podmiot liryczny zadaje pytanie, czy eliksir rzeczywiście jest niezbędny do pokochania drugiej osoby. Tak naprawdę stawia pytanie w głowie każdego odbiorcy – czy miłość jest w stanie narodzić się w naszych sercach niespodziewanie, prawdziwie i szczerze, bez jakichkolwiek sztuczek, intrygi, magii. Osobą zadającą to pytanie mógłby być sam Tristan, przygnieciony myślą, że jego ukochana jest z nim tylko dzięki łykowi cudownego naparu. Pytanie, czy spojrzałaby na niego, gdyby nie połączył ich przypadek.

Miłość Nicością

W słynnej legendzie kochankowie giną, ale zostają pogrzebani jedno obok drugiego. Na ich mogile wyrasta głóg, którego pędy i gałęzie wiją się niczym w miłośnym uścisku. Czy więc miłość jest końcem? Czy możliwa jest miłość po końcu życia? Właśnie te pytania zadaje ukochanej podmiot liryczny.

Każdy pocałunek, którym obdarowujemy drugą osobę, ma więc w sobie odrobinę nicości, śmierci, ponieważ zatracamy się w niej. Prawdziwa miłość może tchnąć w człowieka życie lub całkowicie je odebrać. Miłość może być zatem smutkiem i radością, euforią i rozpaczą, fascynacją i rozczarowaniem. Umieramy za każdym razem kiedy ktoś bliski łamie nam serce. Każda zdrada, kłótnia, rozczarowanie i kłamstwo są dla miłości zabójcze, ale także uśmiercają człowieka, jego zaufanie i wiarę.