Hymn do Nirwany – interpretacja

Autor: Ilona Kowalska

„Hymn do Nirwany” to utwór Kazimierza Przerwy-Tetmajera, który został wydany w 1894 roku w drugiej części tomu „Poezye”. Opowiada o nirwanie – buddyjskiej koncepcji harmonii i spokoju. W swojej formie przypomina modlitwę.

Hymn do Nirwany – analiza utworu i środki stylistyczne

Wiersz jest przykładem liryki bezpośredniej, w której podmiot liryczny się ujawnia, używając czasowników w pierwszej osobie liczby pojedynczej, np.: „podnoszę”, „nie chodzę”, a także odpowiednich zaimków – „me”, „moją”.

Utwór nie jest podzielony na strofy, składa się z trzydziestu sześciu wersów, a co drugim jest wykrzyknienie „Nirwano!”. Przypomina więc modlitwę, litanię, w której „Nirwano!” jest refrenem. Każdy z wersów, które nie są refrenem liczy po czternaście sylab. W wierszu zastosowano rymy okalające abba.

W utworze „Hymn do Nirwany” znajdziemy dużo środków artystycznego wyrazu. Utwór ma budowę klamrową, rozpoczynając i kończąc się wyrażeniem „i przyjdź królestwo twoje na ziemi, jak i w niebie”. Każdy wers jest apostrofą, zwracającą się do tytułowej Nirwany – „Oto się w złości ludzkiej błocie ma stopa ślizga, Nirwano!”, „Niech błędny wzrok rozpaczy przed oczy mi nie błyska, Nirwano!”.

Każda linijka potraktowana jest też przerzutnią – „I niech już więcej w jarzmie krwawiącym kark nie chodzę/Nirwano!”, „Z otchłani klęsk i cierpień podnoszę głos do ciebie/Nirwano!”. Zastosowano także wiele metafor, np.: „Od myśli i pamięci oderwij moją duszę”, „Oto się w złości ludzkiej błocie ma stopa ślizga”.”Nirwano!”, pojawiające się w co drugim wersie, to wykrzyknienie. Występuje także dużo epitetów, np.: „złe i nikczemne twarze”, „błędny wzrok rozpaczy”. Wiersz jest spokojny, równy i rytmiczny, co przypomina modlitwę odmawianą przez wiernych. Zastosowany w utworze język jest podniosły i pełen patosu.

Hymn do Nirwany – interpretacja utworu

Kontekst

Nirwana to stan, który można określić jako coś pomiędzy życiem a śmiercią. Nie występują w niej żadne emocje, zarówno te pozytywne, jak i negatywne. Pojęcie pochodzi z buddyzmu i hinduizmu, w których jest dość podobnie interpretowana. Kazimierz Przerwa-Tetmajer rozpropagował nirwanę wśród innych poetów młodopolskich, pragnących osiągnąć jej stan jako antidotum na gnębiący ich ból istnienia.

Na przełomie XIX i XX wieku dominującą filozofią był dekadentyzm i katastrofizm, propagowane przez Arthura Schopenhauera. Ludzie obawiali się nadchodzącego stulecia, obserwując zdemoralizowanie ówczesnego społeczeństwa. Nirwana miała być lekarstwem na wszystkie zmartwienia.
Nie wiedząc jednak jak ją osiągnąć, artyści często sięgali po używki – alkohol i narkotyki. Uciekali także w przelotne relacje intymne, które traktowali lekceważąco, nie myśląc o zabezpieczeniach i narażając się w ten sposób na choroby weneryczne, kończące się zgonem.

Był to swego rodzaju paradoks, ponieważ używki nie prowadziły do szczęścia, a wręcz przeciwnie – do jeszcze większego bólu i wstydu. Byli więc tymi, których krytykowali w swoich wierszach – osobami niemoralnymi, zgorszonymi i znudzonymi życiem.

Nirwana lekiem na całe zło

Podmiot liryczny stara się uciec od bólu, który sprawia mu własna egzystencja. Zawiódł się na swoim życiu, wyobrażał je sobie inaczej, jednak rzeczywistość pokazała, że nie wszystkie marzenia mogą być zrealizowane. Świat wydał się okrutny, a idealistyczne poświęcenie wartościom wcale nie musi gwarantować jakiegokolwiek sukcesu.

Osoba mówiąca w wierszu czuje się oszukana i nie ma ochoty więcej angażować się w życie swoje i innych. Pragnie odrętwienia i nieodczuwania emocji, czemu pomóc ma właśnie nirwana, wydająca się jedyną ucieczką od świata i bólu.

Połączenie chrześcijaństwa i buddyzmu

Osoba mówiąca w wierszu jest zmęczona swoim codziennym życiem. Wie, że najlepszym wybawieniem byłaby śmierć, jednak jej nie wybiera. Woli osiągnąć stan nirwany, dlatego pisze do niej wiersz w formie hymnu, wychwalając ją i marząc, by przyszła do niego. Zwraca się do niej ze swoimi prośbami, niczym do Boga, błagając o jej łaskę. Przypomina to chrześcijańską modlitwę, w której często powtarzanym wykrzyknieniem jest „zmiłuj się nad nami!”. Wiersz jest połączeniem katolickiej formy litanii z buddyjskim pojęciem harmonii i spokoju.

Dodaj komentarz