Świteź – interpretacja

Autor: Maria Machowska

Adam Mickiewicz uważany jest, za jednego z najwybitniejszych poetów polskiego romantyzmu, zwany wieszczem narodowym. Jeden ze stworzonych przez niego zbiorów ballad, o nazwie „Ballady i romanse”, uznaje się nawet, za rozpoczynający epokę romantyzmu. Znajduje się w nim między innymi utwór „Świteź”.

Świteź – analiza i środki stylistyczne

„Świteź” Adam Mickiewicza jest balladą, czyli synkretycznym gatunkiem literackim, który łączy w sobie cechy liryki, epiki i dramatu. Utwór powstał z dedykacją dla brata Maryli – miłości autora. Był nim Michał Wereszczaka.

Ballada składa się z czterdziestu ośmiu strof. Utwór posiada dialogi, które zbliżają go budową do dramatu. Narracja, liczne opisy i rozbudowana fabuła, wskazują na obecność cech epiki.

Warstwa stylistyczna jest tu bardzo bogata. Znajdziemy między innymi metafory, np.: „Choć godna kary jest ciekawość pusta, Lecz, żeście z Bogiem poczęli, Bóg wam przez moje opowiada usta, Dzieje tej cudnej topieli” oraz porównania, np. „Twarz miała jasną, usta jak korale”. Zauważymy także personifikacje, czyli nadanie cech ludzkich przedmiotom, zjawiskom przyrodniczym, faunie, florze itp.: „Świ­teź tam ja­sne roz­prze­strze­nia łona”, „ wa­sze bie­ga wio­sło”.

W utworze znajdują się również liczne epitety, np. : „szum jodły”, „cichego pacierza”, „ ciekawość pusta”. Emocjonalności dodają tu wykrzyknienia, np.: „Ja­kie się lar­wy sza­mo­cą!”, „Ura!””, a także pytania retoryczne, np. „Co to ma zna­czyć?”. Narrator w utworze zwraca się momentami bezpośrednio do czytelnika, wciągając go w przedstawianą historię, np. „ „po­mnij za­trzy­mać twe ko­nie”. „ Świteź” ma kompozycję szkatułkową, to znaczy, że narrator przedstawia historię opowiadaną przez inną postać. 

Świteź – interpretacja Ballady

Historia Świtezi

Utwór jest historią rodzinnych stron Maryli i jej brata Michała. Je­zio­ro Świ­teź wchodziło w majątek ro­dzi­ny We­resz­cza­ków w Płu­ży­nach. Główny bohater ballady, to właściciel Płużyn. Mężczyzna decyduje się na zbadanie dna jeziora Świteź. Atmosfera utworu jest nieco tajemnicza. Narrator przedstawia to miejsce, jako coś niezwykłego. Twierdzi, że w okolicach jeziora pojawia się szatan. Z wody dobiegają niesamowite odgłosy. Tajemnicę tego niezwykłego jeziora, chce rozwikłać właściciel Płużyn. Jest on zdeterminowany i przygotowany do eksploracji. Postarał się nawet o obecność duchownego, który ma pobłogosławić przedsięwzięcie.

Zarzucenie sieci na wodę przyniosło sukces. Z wody wyłowiono bladą kobietę. Zapewniła, że nikogo nie spotka krzywda i nie rozleje się ich krew, ponieważ Pan tych ziem jest ich prawowitym dziedzicem. Za wolą Boga opowiada zebranym historię Świtezi. Zaczęła zatem snuć opowieść. Okazało się, że jest córką Tuhana, który dawniej był władcą miasta Świteź. Pewnego dnia ojciec otrzymał list od Mendoga, proszącego o wsparcie w wojnie z Rusią. Ojciec wahał się, ponieważ wiedział, ze wysyłając wojsko, zostawi na miejscu kobiety i dzieci same, bez ochrony. Córka przedstawiła mu swoją wizję, w której anioł miał ochronić miasto. Ojciec posłuchał jej, wysłał swoje siły do Mendoga. Wrogie wojska ruszyły jednak na Świteź, a kobiety rozpaczliwie bały się najazdu. Modliły się do Boga, aby odebrał im życie. Bóg wysłuchał modlitw i zmienił matki oraz córki, w piękne białe kwiaty Świtezi – symbol niewinności. Rusini nie zastali w mieście nikogo. A każdy, kto chciał zerwać kwiaty, ciężko zachorował i wkrótce zmarł.

Dodaj komentarz