Na nabożną – interpretacja

Jan Kochanowski, żył w XVI wieku, jest jednym z najwybitniejszych przedstawicieli polskiego renesansu. Jest znany i ceniony, również poza granicami naszego kraju. „Na nabożną” to jedna z jego fraszek, których napisał aż 301. Utwór znalazł się w zbiorze „Fraszki. Księgi pierwsze”.

Na nabożną – analiza i środki stylistyczne

Utwór „ Na nabożną” jest fraszką, czyli zwykle dość krótkim utworem, pisanym wierszem. Mimo żartobliwego tonu i lekkiej formy, miewają dosadną i zaskakującą puentę. Słowo fraszka pochodzi, od włoskiego frasca, co oznacza coś o małym znaczeniu, błahego, gałązkę.

Utwór „Na Nabożną” składa się jedynie z dwóch wersów, pojawił się w nim rym parzysty: powiadasz – spowiadasz. Podmiot liryczny kieruje swoje słowa do tytułowej adresatki.

Fraszka przybiera formę pytania retorycznego, zadanego aby obnażyć obłudę, zakłamanie. Ze względu na zwięzły charakter utworu, brak tu wielu środków stylistycznych. Znajdziemy archaizmy, czyli wyrazy lub konstrukcje składniowe, które wyszły już z użycia, np. „ jako mi powiadasz”, „ czego się, miła”. Ich obecność w utworze, wynika z czasu powstania utworu, ponieważ taki język był wówczas czymś naturalnym i powszechnie występującym.

Na nabożną – interpretacja fraszki

Nabożna może być kobietą manifestującą swoja wiarę na pokaz, fałszywie pobożną. Podmiot liryczny stawia pod wątpliwość, po co kobieta tak często się spowiada, skoro jak sama twierdzi, nie grzeszy. Osoba, która sama uważa siebie za kogoś bez skazy, bez grzechu nie może być pobożna, ponieważ popełnia grzech pychy – uważa się za świętą i brak w niej pokory. Jeśli jednak nie grzeszy, to nie powinna mieć potrzeby do spowiadania się. Być może robi to celowo i uczęszcza do spowiedzi, aby pokazać jak bardzo jest bogobojna, wierząca i oddana Bogu.

Jan Kochanowski pokazał swój kunszt artystyczny i ogromny talent, zawierając tak istotne przesłanie i problem nadmiernej manifestacji wiary, w zaledwie dwóch krótkich wersach. Pytanie retoryczne zadane w tekście, wyraża delikatną uszczypliwość w kierunku tytułowej nabożnej. Podmiot liryczny wytyka jej, wręcz ośmieszające ją zachowanie, obłudę. Uważając siebie za osobę bez grzechu i świętą, dopuszcza się kłamstwa i innych grzechów, które wyznaje księdzu na spowiedzi.

Jan Kochanowski z pewnością miał styczność z tego typu postawą, przebywając na dworze królewskim. W dawnych czasach było to znane zjawisko, szczególnie wśród „dobrze urodzonych”, zamożnych dam. Każda z nich chciała być postrzegana jako przykład cnót i niewinności.

Podsumowanie

Fraszka „Na nabożną” Jana Kochanowskiego krytykuje fałszywą świętoszkowatość, obłudę. Ktoś korzystający ze spowiedzi, powinien być świadom swej grzesznej natury, powinien też odczuwać wyrzuty sumienia i żałować za grzechy. Tytułowa kobieta przedstawia się jednak w roli człowieka bez skazy, niemal świętej. To zjawisko mimo upływu wieków, obecne jest również dzisiaj. Czasem ciężko jest odróżnić prawdziwie wierzących, bogobojnych ludzi, od fałszywie pobożnych i manifestujących swoją wiarę na pokaz. Fraszka mimo, iż posiada tylko dwa wersy, niesie ponadczasową treść.

Dodaj komentarz