Brama – interpretacja

Autor: Maria Machowska

Tadeusz Różewicz to polski poeta, scenarzysta, dramaturg i prozaik – osoba niezwykle wszechstronna i utalentowana. Jest jednym z przedstawicieli Pokolenia Kolumbów, tzn. literatów wchodzących w dorosłe życie, podczas trwania II wojny światowej. Wiersz „Brama” wydano w zbiorze „Nożyk profesora” w 2001 roku. Porusza on dramatyczną i pesymistyczną wizję świata, w którym granica między ziemią, a piekłem zostaje zatarta.

Brama – analiza i środki stylistyczne

Wiersz „Brama” ma bardzo nieregularną budowę. Brak mu rymów, co czyni go wierszem białym. Interpunkcja w utworze sprowadzona jest do minimum, ponieważ znajdziemy w nim jedynie wykrzykniki i znak zapytania.

Podmiot liryczny wypowiada się w imieniu ludzi, posługuje się czasownikiem w pierwszej osobie liczby mnogiej, „poczekamy”, dlatego wiersz ten zaliczmy do liryki podmiotu zbiorowego.

Zastosowano tu kilka środków stylistycznych, między innymi epitety,np. „ pijanych grabarzy”, „ piwo bezalkoholowe”, „ sąd ostateczny”, a także metafory, np. : „piekło zostało zdemontowane przez teologów i psychologów głębi”, „grają czaszką Adama w piłkę nożną pod krzyżem”. W utworze znajdziemy również pytanie retoryczne „a co będzie nieznajomy panie?” oraz wykrzyknienia „odwagi”, które są jednocześnie powtórzeniem. Charakterystyczne powtórzenia zastosowano również na końcu utworu: „kamień na kamieniu s na kamieniu kamień a na tym kamieniu jeszcze jeden kamień”.

Brama – interpretacja utworu

Przesłanie podmiotu lirycznego

Nie da się ukryć, iż w utworze zastosowano nawiązanie do „Boskiej komedii” renesansowego literata Dantego. To historia poety, poszukującego swojej zmarłej ukochanej w zaświatach. Mężczyzna przemierza piekło, czyściec i raj, przy czym znajdziemy tam, między innymi szczegółowe opisy podziału piekła na kręgi, do którego trafiają dusze ze względu na wagę przewinień, których się dopuściły. W ten sposób grzechy mają swoją hierarchiczność, a kara dobrana zostaje proporcjonalnie do wyrządzonego zła.

Kolejne wersy wskazują na to, iż podmiot liryczny dostrzega, że model renesansowego piekła nie jest już aktualny. Dziś piekła doświadczamy na ziemi, niezależnie od przewinień i wagi grzechów, jakie mamy na sumieniu – każdy zaznał piekielnego ognia. Brak tu harmonii, hierarchiczności czynów. Zło jest wszechobecne.

Mimo, iż uczeni z zakresu psychologii, czy teologii starali się poznać czym jest piekło rozkładając je na czynniki pierwsze i analizując każdy choć najmniejszy zapis na na jego temat – nie dostrzegli, że wystarczy rozejrzeć się wokół aby dostrzec je w naszym świecie. Zatem cytat „ porzućcie wszelką nadzieję, którzy tu wchodzicie” jest już dla podmiotu lirycznego czymś nieaktualnym.

Za bramą nie znajdziemy nic gorszego niż rzeczywistość, która nas otacza. Początkowe założenia na temat piekła zostały zdemontowane. Grabarze bawią się zwłokami, a nieboszczyk nazywany jest „skórą” – straciliśmy poszanowanie dla tradycji, wartości. Brak w nas szacunku i empatii. Liczy się pieniądz, możliwość szybkiego zarobku. Ludzka „skóra” przedstawiona jest tu, jak skóra zwierzęcia, na której można zarobić. Zatarły się wszelkie zasady moralne. Nie zostanie już kamień na kamieniu, czyli wszystko będzie zniszczone, pozostawimy po sobie same zgliszcza i ruiny. To kompletne zaprzeczenie znanej idei, pojawiającej się w literaturze od czasów antyku – „non omnis moriar” ( nie wszystek umrę).

Alegoryczność

Utwór nasycony jest alegoriami i symboliką na tyle mocno, że zauważamy ją już w tytule. „Brama” to przejście, możliwość, wejście w kolejny etap. Brama piekieł jest granicą między światem żywych, a umarłych. Granicą życia i śmierci. Przejściem do miejsca, w którym czeka nas odbycie kary, wzięcie winy na swe barki. Tu granica ta zostaje zatarta. Choć w naszych głowach jasno wpojona została wyraźna różnica między życiem, a śmiercią – to w utworze różnica ta zanika. Jakby całe zło i demony żyjące w piekle przedarły się do naszego świata.

Dodaj komentarz