Opis bitwy na Placu Broni

Autor: Marta Grandke

W 1906 roku po raz pierwszy ukazała się węgierska powieść autorstwa Fe­ren­ca Mol­nára, która zatytułowana jest „Chłopcy z Placu Broni”. Opowiada ona o dwóch grupach chłopców, którzy rywalizują między sobą o tytułowy plac, który jest miejscem ich zabaw i gier. Fabuła opisuje różne działania, których celem zdobycie władzy na Placu Broni. Punktem kulminacyjnym akcji jest decydująca bitwa między chłopcami z Placu Broni pod wodzą Janosza Boki a Czerwonymi Koszulami, którymi dowodzi Feri Acz.

Bitwa rozegrała się pewnego wiosennego dnia, jej miejscem był właśnie Plac Broni. Chłopcy pod wodzą Boki stawili się tam piętnaście minut przed godziną drugą. Wszyscy oczekują nadejścia wrogów, a Janosz został awansowany aż do stopnia generała. Boka chce jak najbardziej zaskoczyć przeciwników, dlatego wcześniej zleca wykopanie rowów, w których mają ukryć się aż dwa bataliony jego sił. Wcześniej ustalono zasady walki – dozwolone są między innymi zapasy, używanie bomb piaskowych czy korzystanie z włóczni. W trakcie oczekiwania chłopcy zajmują się między innymi wyrobem bomb. Kilka minut po drugiej Boka dokonał jeszcze ostatniej inspekcji stanowisk bojowych. Z kolei przy ulicy Marii czekają dwa oddziały – ich zadaniem jest pozorowanie ucieczki i tym samym wprowadzenie Czerwonych Koszul w błąd. Chorego Nemeczka zastępuje na stanowisku adiunkta Kolnay.

W końcu wartownicy przynoszą informację, że wrogowie zbliżają się do placu. Feri Acz dzieli swoje siły na dwa oddziały – jednym dowodzi on sam, drugim zaś starszy z braci Pastor. To właśnie on pierwszy rusza do ataku, przed którym zaczynają uciekać siły z Placu Broni. Pastor rozpoczyna pościg za nimi, a chłopcy biegają wokół tartaku i udają strach. Ostatecznie ukrywają się, a Boka daje sygnał do ataku. Jego żołnierze na dźwięk trąbki rozpoczynają bombardowanie przeciwników. Ukryte siły wciąż czekały na swój sygnał. Czerwone Koszule za to pewnie rozpoczęły zbliżanie się do fortec. Zaczyna brakować także przygotowanych wcześniej bomb piaskowych. Wówczas do ataku na znak Boki ruszyła ukryta wcześniej piechota, co spowodowało zaskoczenie wśród sił wroga. Boce ktoś podcina nogi, za co generał wraz z adiunktem zamykają go w budce. Wiele członków sił Czerwonych Koszul także zaczyna dostawać się do niewoli.

Dodaj komentarz