Zasnąć już – interpretacja

Autor: Maria Machowska

Kazimierz Przerwa-Tetmajer to jeden z czołowych przedstawicieli Młodej Polski. Uznaje się, że jego pierwszy tom wierszy, zapoczątkował w 1891 roku tę epokę literacką. Jego utwory są najczęściej wyrazem dekadentyzmu, modernizmu, stają w opozycji do pozytywizmu. Jeden z nich nosi tytuł „ Zasnąć już”.

Zasnąć już – analiza i środki stylistyczne

„Zasnąć już” Kazimierza Przerwy-Tetmajera składa się z pięciu czterowersowych strof. Zastosowano rymy parzyste (aabb).

Utwór ten jest przykładem liryki bezpośredniej, ponieważ podmiot liryczny zdradza swoja obecność wykorzystując odpowiednie zaimki i czasowniki w pierwszej osobie liczby pojedynczej, np. „chcę”, „ku mnie”. Osoba mówiąca opisuje swój proces zasypiania, myśli kłębiące się wówczas w głowie i swoje przerażające sny, które budzą w jego głowie pytania.

Zastosowano wiele środków stylistycznych. Już na początku utworu dostrzeżemy jedno z wykrzyknień: „Zasnąć już!”. W utworze pojawiają się też epitety, które w większości mają obrazować nieprzyjemne wizje i doświadczenia podmiotu lirycznego, np.: „strumień myśli”, „trupich czaszek”, „ohydną gromadą”. Pojawia się tu sporo metafor, np.: ”dusi mię zgniła, wstrętna woń cmentarza ”, które jest równocześnie personifikacją, nadaniem „woni” cech ludzkich. Zastosowano także porównanie „jak tępa śruba”. Na początku kilku wersów pojawia się anafora „a”. W ostatnim wersie zauważymy pytanie retoryczne „Po co”, które jest kluczowe dla interpretacji utworu.

Zasnąć już – interpretacja wiersza

Osiągnięcie nirwany

Na początku utworu osoba mówiąca opisuje stan, w którym bardzo chce już zasnąć i „skłonić na nirwany łono”. Słowo nirwana jest tu dość egzotycznym zjawiskiem. W buddyzmie oznacza stan uwolnienia się od cyklu narodzin i śmierci, wyzwolenie od cierpienia, osiągnięcie spokoju.

Współcześnie nazywamy nirwaną stan szczęścia i zapomnienia. Niestety ciąg myśli, wspomnień i „głowa płonąca” nie dają podmiotowi lirycznemu osiągnąć wymarzonego stanu. Kolejne strofy to opis koszmarów sennych, niepokojących wizji osoby mówiącej. Jest ona nękana przez tłum „ białych mar”, widzi ich szaleńczy taniec, jest przerażona widokiem trupich czaszek, czuje „woń cmentarza”, słyszy szaleńcze śmiechy umarłych.

Można powiedzieć, że są to wizje wręcz apokaliptyczne, depresyjne. Koszmar ten wydaje się obrazem bardzo szaleńczym, eskpresyjnym, niepokojącym. Utwór jest zatem przejawem modernizmu, czyli wolności twórczej, polegającej często na niejasnym przekazie, symbolizmie. Całkowicie odbiega od podstaw twórczości pozytywistycznej, gdzie nie było miejsca na metafizyczne przemyślenia czy motywy nadprzyrodzone.

Dekadentyzm ukazany w wierszu

Ostatni wers wiersza, szczególnie wskazuje na przejaw dekadentyzmu : „najokropniejsze z wszystkich pytań: Po co!?…”. O ile w pozytywizmie człowiek był przekonany o swoim zadaniu – dążenia do nauki, postępu, rozwoju. Wierzył w moc i słuszność zmieniania świata. O tyle dekadentyzm jest całkowitym zaprzeczeniem poprzednich celów. Człowiek nie widzi już sensu egzystencji. Dekadenci mają dość porażek, niepowodzeń, widzieli już nadto, aby znów próbować naprawiać świat i zderzać się z zawodem i niepowodzeniem. Wolą pozostać bierni, bo bierność ta nie prowadzi daremnych prób.

Dodaj komentarz